Dziś jest piątek 18.05.2012 , Imieniny: Alicji, Edwina, Eryka
Nowe imię
Opis po adopcji
więcej »
Nowe imię
Opis po adopcji
więcej »
Nowe imię
Opis po adopcji
więcej »
Nowe imię
Opis po adopcji
Telefon do schroniska...
Wiecie jak taki telefon brzmi? czasami jak szansa... czasami jak wyrok... Jak będzie w tym przypadku?
Koło piekarni na ul. Polnej kręci się duży pies. Ekipa jedzie, łapie bez problemu, przywozi....
Jest faktycznie duży i piękny... I bardzo smutny, i bardzo kochany. Tak jak duży, tak bardzo spragniony pieszczot i kontaktu z człowiekiem.
Czaruś – bo czaruje ufnym spojrzeniem, wesołymi, świecącymi, ciekawymi świata oczami. Ale świat nie zawsze jest taki różowy, jakim go widzi pies. To człowiek decyduje o świecie psa.
Zdarza się to ludziom, zdarza i zwierzętom: cud narodzin i nieszczęście – wada, która dyskwalifikuje z normalnego życia. Czarek ma zdeformowaną przednią łapkę. Świetnie daje sobie radę, nie jest niepełnosprawny. Bawi się, biega i skacze tak, jak inne psy jednak za tą wadę miał przypłacić życiem, bo tak ponuro widział jego świat człowiek.
Taka łapa to wyrok... Lata w schronisku albo........ Kto będzie żywił psa nie rokującego szans na adopcje?
Na szczęście są ludzie, którzy potrafią spojrzeć na świat tak, jak Czaruś. Dzięki nim on żyje i cieszy się każdym dniem tak samo, jak inne, zdrowe psy, z którymi uwielbia się bawić, nie wykazując przy tym żadnej agresji.
Ktoś, kto go przygarnie wygra los na loterii, ale czy o tym wie? Czy wie, że może wygrać kilkadziesiąt kilogramów bezwarunkowej, psiej miłości?
Cezar to jeszcze młodzieniec. Ma mniej wiecej 10 miesięcy. Jest po kastracji, w pełni gotowy na przyjęcie miłości człowieka, który potrafi zrozumieć psi świat. Jest łagodny, akceptuje koty, psy i ludzi takich, jakimi są.
Taki psi ideał....
Czaruś dostał szansę na życie, na nowy dom, chociaż nie było lekko.
Tułaczka, bezdomność, schronisko i wyrok...
I pseudohotelik u AlinyS i hotel u Donki5.
I w końcu po prawie roku, tak po roku bez mała poleciał do Monachium do Kasi. I teraz będzie tylko lepiej.
więcej »
Nowe imię
Opis po adopcji
Ylva jest młodziutką sunią husky. Jest prześliczna, ale marnieje w schronie. Jest totalnie zagubiona i wycofana.Nie może zostać w schronie, nie może też trafić na łańcuch.
Ylva otrzymała po adopcji nowe imię - Saba. To wiadomość od jej nowych właścicieli: "Saba ma się dobrze. Pierwsze lody zostały przełamane, szybko dogadała się z pudelkiem Macho, aportuje z nim piłeczki, gania po ogrodzie i poluje na myszy na spacerach. Ładnie chodzi na smyczy, opanowała już wszystkie zakamarki ale w kontaktach jest jeszcze powściągliwa. Ma już poczucie odpowiedzialności za swoje terytorium, broni go warczeniem przed innymi psami i ludźmi. Ma również silny lęk przed porzuceniem. W nocy śpi na terenie domu, w dzień staramy się ją przyzwyczajać do przebywania w ogrodzie ale kiedy wyjeżdżamy rano do pracy wpada w panikę, biegnie za autem wzdłuż ogrodzenia i bardzo za nami wyje. W obawie przed ewentualną próbą przedarcia się przez ogrodzenie, na które próbuje wówczas skakać, musimy ją na okres naszej pracy zamykać w domu (kilka godzin) ale o dziwo jest bardzo grzeczna, nie demoluje mieszkania i nie płacze. Zaraz po powrocie idziemy na długi spacer, bawimy się i do wieczora Saba przebywa w ogrodzie. Ona wie, że jesteśmy blisko i jest spokojna. Na razie nie zauważyliśmy z jej strony prób "zwiania" z posesji, oby tak dalej !"
więcej »
Nowe imię
Opis po adopcji
ŚMIESZEK - to mały, nie sięgający nawet do kolana piesek. Zawsze uśmiechnięty, radosny... Prawie zawsze. On ma uśmiech na pyszczku, kiedy widzi człowieka zbliżającego się do jego boksu. Po czym uśmiech zastyga w grymasie i znika... Bo ludzie podchodzą i odchodzą, a Śmieszek zostaje w boksie nadal sam... Inni koledzy z boksu znajdują domy i odchodzą, tak szybko odchodzą. Śmieszek się przywiązuje, nawiązuje psie przyjaźnie, by się przekonać, że to trwa bardzo krótko. Na spacerze jest szczęśliwy, bo nareszcie się udało wyjść z więzienia. Ale jak zwykle jest to ułudne, bo na chwilkę tylko... Jak wszystko w życiu Śmieszka do tej pory.
Śmieszek ma około dwóch lat, z czego połowę życia spędził w schronisku. Proszę dajmy Śmieszkowi szansę. Pokażmy mu, że szczęście i przyjaźń to nie tylko sekunda.
Śmieszek miał szczęście. Dzięki współpracy wolontariuszy schroniska z polskimi i zagranicznymi fundacjami psiak znalazł dom w Niemczech. Teraz Śmieszek to Nico. Jego nowi właściciele regularnie przysyłają wolontariuszom zdjęcia psiaka.
więcej »
Nowe imię
Opis po adopcji
GABRYŚ - maleńki, skołtuniony jak nieboskie stworzenie stworek.... Kudły, kudły i jeszcze raz kudły. Nawet ślepek nie widać.
Pewnie kiedyś miał dom... może ktoś go kochał. Może…
Potem się błąkał długo, po sierści widać. Kto by chciał chorego, kalekiego psiaka?
Pod tą sierścią kryje się piękny pies, ale... trzeba mu pomóc.
Zresztą to nie największy problem Gabrysia. Gabryś ma niedowład przedniej łapki.
Wygląda tragicznie... Potrzebny mu fryzjer, dobry weterynarz i diagnoza.
Gabryś, teraz Gacek, okazał się wulkanem energii. Mieszka w Ostrołęce, w towarzystwie 3 psów i 2 kotów. A towarzystwo to on uwielbia, więc na pewno jest szczęśliwy.
więcej »
Nowe imię
Opis po adopcji
Atos - czy ma szansę na dom? Na stały dom? Na dom tymczasowy?
Skoro... no właśnie skoro ma 5 lat?
Skoro jest psem w sile wieku?
I co z tego, że jest piękny, przyjacielski i miły?
Skory do zabawy i do służby człowiekowi?
Co z tego skoro od września tkwi w schronisku? Dlaczego tak długo?
Atos w sumie miał wyrok w odroczeniu... kiedy przybył do schroniska był skrajnie wyczerpany, wychudzony, zaniedbany... Wyglądał jak stary, znużony życiem pies... Atos wypiękniał, zmężniał... został wykastrowany i zaczipowany. Atos czeka na swego jedynego Pana, którym może jesteś TY???? Nie oddamy Atosa na łańcuch.
A tylko takie domy znajdują duże psy z naszego schroniska... Pomóż Atosowi jeśli możesz...
Atos to teraz Muki. Relacja z domu Mukiego:
Pani Magda twierdzi, że cudowniejszego psa nie mogła adoptować. Jest cudowny, kochany i zrównoważony. Kocha głaskanie i przytulanie. Z Tombim (drugim psem pani Magdy) dogadują się świetnie. Muki kradnie serca wszystkich, na spacerze biegnie się witać z ludźmi, ma już sporo psich przyjaciół. Nawet wodołazka wybredna w znajomościach, aż piszczy za naszym chłopakiem. Pani Magda jest w stanie go odwołać prawie w każdej sytuacji. Jedynie wiewiórki, kaczki i koty go mocniej fascynują... Co jeszcze? To miał być pies do uśpienia, okazał się cudownym towarzyszem... Każdy według Pani Magdy powinien żałować, że go nie adoptował, albo pozbył z domu. Z obserwacji wynika, że mieszkał chyba w domu z ogródkiem, bo nie bardo umie chodzić na smyczy, boi się ruchu na ulicach, może był psem starszej osoby? Nie zna zabawek, piłeczek, patyczków. Koło domków z ogródkami chodzi i wącha furtki...
więcej »
Nowe imię
Opis po adopcji
Tico jest młody, piękny, w typie rasy, na dodatek zdrowy i niezmaltretowany.
Toczymy zażarte debaty czy jest w typie asta czy boksera... Ale Tico ma pecha. Pecha, bo jest bezdomny, bo został wyrzucony w środku zimy (idealna pora wręcz), bo ma króciutką sierść i bo zupełnie przestał sobie radzić w schronisku. Marznie..., bardzo marznie i chudnie...
Tico nie ma jeszcze roku. Taki psi dzieciak. Psoty i figle mu w głowie. Hulanki i swawole. tylko... nie ma gdzie... i z kim... Jest bardzo przyjacielsko nastawiony do ludzi i innych psów.
Tico najpierw trafił do domku tymczasowego. Co prawda nie zgodził się z Fado - psim mieszkańcem rzeczonego, ale domek nie zrezygnował z pomocy. Tico przytył, odżył. Po dwóch tygodniach psiak przeszedł najważniejszy test w swoim życiu, mianowicie sprawdzany był jak się zachowa w stosunku do 3 letniej córeczki nowych właścicieli. Od tego zależało wszystko.... Test zdał na 6!!! Brawo Tico kochany!!!! Teraz psiak ma nowy dom i super właścicieli.
więcej »
Nowe imię
Opis po adopcji
MYSZKA - bo maleńka i cichusieńka. Nie sprawia kłopotu. Przerażona schroniskiem i innymi psami. Dawno wolontariuszy nie wzruszył tak psiak. Przerażona, a pięknie chodząca na smyczy. Patrząca pilnie w oczy czy nic złego nie zrobiła. I panicznie się bojąca powrotu za kraty. Mimo, że bała się wolontariuszki, to kiedy zobaczyła bramę schroniska weszła jej na kolana i schowała pod kurtkę. Nie chciała wracać do zimnego boksu. Tej malutkiej kruszynce, młodziutkiej około 1,5 roku pilnie potrzebny jest dom lub tymczas.
Myszka (teraz Czaka) najpierw trafiła do domu tymczasowego do Argat. Obecnie ma już swój dom w Bytomiu. A to wiadomość od nowych właścicieli:
"Dzień dobry! Przesyłamy zdjęcia. Jak już wspominaliśmy, Czaka ma się dobrze. Już się zadomowiła. Nie boi się nawet jazdy autobusem czy tramwajem. Jest bardzo wierna. Kiedy wraca ze spacerku, ze wszystkimi musi się przywitać. Jeśli będziemy mieli więcej zdjęć, chętnie prześlemy. Pozdrawiamy"
więcej »
Serwis "A może by tak... przygarnąć psa !" jest intergralną częścią serwisu www.tomaszow-maz.eu. Serwis jest prowadzony przez Urząd Miasta w Tomaszowie Maz. , Wydział Inżyniera Miasta.